hamburger
Menu
Kategorie
Kategorie
wyszukiwanie

Ja, kochanka

NiedostępnyProdukt niedostępny

34,90 zł
25,13
Rabat 28,0% – oszczędzasz 9,77 zł
Do koszyka
AutorKarolina Wilczyńska
WydawnictwoCzwarta Strona
Rok wydania2016
Oprawamiękka
Liczba stron304
Format19.5x12.2 cm
Numer ISBN9788379764150
Kod paskowy (EAN)9788379764150
Waga278 g
Wymiary125 x 195 x 24 mm
Data premiery2016.03.17
Data pojawienia się2016.03.17

Nie ma znaczenia, kim jest ona ani kim jest jej Ukochany. Liczą się tylko uczucia, emocje i pożądanie.

Mieszanka zmysłowych wspomnień, faktów i marzeń zamknięta w zapiskach kobiety zakochanej bez pamięci. Miłość w jej życiu zjawiła się w nieodpowiednim czasie, ale czy w wypadku uczuć to w ogóle ma znaczenie? Kochanka wierzy, że wkrótce osiągnie Pełnię Szczęścia i na zawsze połączy się ze swym Ukochanym. Nim jednak to się stanie, postanawia zapisywać swoje przeżycia, by dać ujście emocjom. Pragnie pokazać prawdziwe – piękne i trudne zarazem – oblicze miłości. Gdy w grę wchodzi zakochanie, nie ma miejsca na racjonalizm. Niepohamowana namiętność przeplata się z zazdrością, a radość z niepewnością i strachem.

Czy odważysz się przyjąć zaproszenie do jej intymnego świata?

Produkt niedostępny!

Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.

Średnia ocen:
4,5
Star2Star2Star2Star2Star1
Liczba opinii:
2
Dodaj opinięDodaj opinię
Opinie innych użytkowników:
Zdjęcie użytkownika
Ja, kochanka
2016.06.24 23:03
Ocena:
5,0
Star2Star2Star2Star2Star2

"Nie jestem żoną U., to oczywiste. Nie jestem też konkubiną, bo z konkubiną się mieszka. Partnerką? Niedobre określenie, kojarzy mi się bardziej z interesami niż z uczuciem. Jednym odpowiednim słowem wydaje się "kochanka". Szkoda, że to nasuwa od razu skojarzenia z cyniczną suką, która bez litości, nie zważając na biedną żonę i dzieci, kradnie komuś męża, ojca, głowę rodziny, żywiciela i co tam jeszcze. Nikt nie zastanawia się, że kochanka to ta, która kocha. Może w nieodpowiednim czasie, ale czy o tym można decydować racjonalnie?"

Chyba jestem tą osobą, która zastanowiła się nad tym, że kochanka to właśnie ta, która po prostu kocha. Nie jestem "cyniczną suką", która kibicuje kobiecie odbierającej komuś męża i zdradzającemu mężczyźnie. Podejrzewam, że sama nie znalazłabym się nigdy w takiej sytuacji i nikomu tego nie życzę, bez względu na rolę jaką miałby tam odegrać. Po prostu starałam się poczuć wszystkie te emocje, które towarzyszyły tytułowej kochance i udało mi się. Jak najbardziej potrafiłam utożsamić się z zakochaną kobietą i przeżywać jej radości i rozterki. Tęsknotę, ciągłe oczekiwanie, niepewność. Chwilę zwątpienia kiedy przychodziły refleksje nad sensem tego co robi, ale i uczucie szczęścia, bliskości, pożądanie i namiętność.

"Nie szukałam tego, ba, gdyby ktoś rok wcześniej powiedział mi,że tak będzie - zaśmiałabym mu się w twarz. Takie rzeczy to mogą zdarzyć się w romansach i to niezbyt wysokich lotów. Żadna świadoma i ceniąca siebie kobieta nie wejdzie w taki układ, nie pozwoli wprowadzić się do podobnej roli.

Tylko czy mnie ktoś pytał o zdanie? Czy miałam wybór?"

"Ja kochanka" to romans, ale nie oczekujcie happy endu, chociaż książka nie kończy się źle. Autorka daje nam możliwość wykreowania swojego własnego zakończenia.

To erotyk, jednak inny niż wszystkie jakie do tej pory czytałam. Sceny seksu są przedstawione w bardzo subtelny i wysublimowany sposób. Nie znajdziecie tu imion bohaterów, ani szczegółów związanych z tym kim są i czym się zajmują.

Nie dowiecie się również czy główny bohater rzeczywiście zdradza żonę, czy może z innych bardziej prozaicznych powodów nie może otwarcie być ze swą ukochaną.

Uczucia i emocje, to one właśnie grają "pierwsze skrzypce" w tej powieści, co również podkreśliła sama autorka w kilku słowach do czytelników.

Przykuwająca wzrok okładka to na pewno dodatkowy plus, a smaczku dodaje fakt, że znajduje się na niej sama autorka.

"Ja kochanka" to książka niewątpliwie inna niż wszystkie.

"Mieszanka zmysłowych wspomnień, faktów i marzeń zamknięta w zapiskach kobiety zakochanej bez pamięci. Miłość w jej życiu zjawiła się w nieodpowiednim czasie, ale czy w wypadku uczuć to w ogóle ma znaczenie? Kochanka wierzy, że wkrótce osiągnie Pełnię Szczęścia i na zawsze połączy się ze swym Ukochanym. Nim jednak to się stanie, postanawia zapisywać swoje przeżycia, by dać ujście emocjom. Pragnie pokazać prawdziwe – piękne i trudne zarazem – oblicze miłości. Gdy w grę wchodzi zakochanie, nie ma miejsca na racjonalizm. Niepohamowana namiętność przeplata się z zazdrością, a radość z niepewnością i strachem."

Urzekł mnie bardzo styl autorki, i sposób w jaki bawi się słowem. Bogaty zasób słów - choć w tym wypadku naszła mnie taka refleksja, czy to aby na pewno komplement? Podejrzewam, że każdy autor ma taką nadzieję, albo sam o sobie myśli, że takowy posiada. Niestety. Wiem z doświadczenia, że nie zawsze tak bywa. W tym wypadku nie ma wątpliwości. Karolina Wilczyńska posiada bardzo bogate słownictwo i zachwycił mnie sposób w jaki z niego korzysta.

"Ogłupiona miłością i pożądaniem łykam podawane mi słodkie ciasteczka iluzji polane lukrem obietnic bez pokrycia, które wcześniej czy później spowodują mdłości."

Dosyć kontrowersyjny temat zapewne sprawi, że nie każdemu będzie łatwo zaakceptować tę historię. Jednym słowem, to nie jest książka dla wszystkich, a ten kto po nią sięgnie będzie musiał ocenić ją zgodnie z własnym sumieniem. Mnie osobiście książka bardzo poruszyła i zmusiła do refleksji. Jedno jest pewne: nie wszystko jest czarne i białe, a życia nie można sobie zaplanować. Polecam bardzo!!!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.

Zdjęcie użytkownika
historia pewnej miłości...
2016.05.27 13:20
Ocena:
4,0
Star2Star2Star2Star2Star0

Z twórczością Karoliny Wilczyńskiej miałam okazję zapoznać się przy okazji czytania dwóch tomów „Stacji Jagodno”. Książki, które zdobyły moje uznanie, przekazałam kobietom w mojej rodzinie, zwiększając w ten sposób grono fanów twórczości pani Wilczyńskiej. Kiedy dostałam zapowiedź najnowszej powieści autorki, z zaskoczeniem odkryłam, że nie będzie to kolejna powieść obyczajowa, a erotyk. I choć przyznam się, że miałam pewne opory przed lekturą tej książki, postanowiłam zaufać tak autorce, jak i mojemu ulubionemu wydawcy.

„Ja, kochanka” to książka nietypowa. Pisarka nie nadała imion swoim bohaterom i nie stworzyła ich charakterystyki. Ona, która nie jest żoną, ani nawet konkubiną, sama o sobie pisze „ja, kochanka”. On to jej mężczyzna, ukochany – w skrócie U. To kim są, czym się zajmują, dlaczego nie są razem jest zupełnie nieistotne. Liczą się tylko przeżycia i emocje głównej bohaterki, która w formie pamiętnika wprowadza czytelników w swój świat. Już we wstępie ostrzega, jaki charakter będzie miała ta historia, prosząc o wstrzymanie się przed oceną i próbę zrozumienia.

Autorka opisuje całą plejadę uczuć, które nieobce są Kochance. Miłość, czułość, pożądanie ale także niepewność, złość czy frustrację. Opowiada, jak kobieta otworzyła się na uczucie, które jak to zwykle w życiu bywa, pojawiło się zupełnie niespodziewanie i o tym, z czym taka trudna miłość się wiąże. Choć nie wiemy dlaczego U. jest niedostępny, niejako siłą rozpędu obwiniamy go o wszystko. Ale czy Ona sama nie jest sobie winna? Czy to nie Ona pozwala na takie traktowanie, godzi się na bycie wyłącznie odskocznią i okazjonalną rozrywką? Czy takie uczucie ma w ogóle sens i szansę na szczęśliwe zakończenie?

Książka, o której myślałam, że będzie typowym romansidłem i opisem miłosnych igraszek w wersji soft, okazała się być materiałem do przemyśleń nie tylko na temat jej fabuły, ale i ogólnej refleksji nad naturą związków. Czytelniczki, które dopuściły się zdrady, odnajdą w sobie wiele z Kochanki. Te, które zostały zdradzone znienawidzą Kochankę niemal od razu, jednak książkę przeczytają z ciekawości co czuje „ta trzecia” i może zrozumieją, że jej życie wbrew pozorom również nie jest usłane różami. A On? Tak naprawdę nie wiemy czy zdradza. Może jest niedostępny z powodu opieki nad członkiem rodziny czy innych zobowiązań, które nie wiążą się z żadną kobietą? A może ma żonę, ale z różnych względów nie może jej opuścić? Czy wobec tego, mamy prawo go oceniać?

Dla mnie „Ja, kochanka” to przede wszystkim książka o miłości. Takiej autentycznej, której daleko jest do harlequinowej sielanki oraz namalowanej wieloma odcieniami szarości. Bo choć o wiele łatwiej by było, gdyby wszystko w życiu stało się czarno-białe i łatwe do zaklasyfikowania, tak naprawdę składa się ono z wielu trudnych decyzji i niełatwych kompromisów. A dobre rady, którymi tak chętnie obdarowałabym Kochankę, tak naprawdę mają się pewnie nijak do decyzji, które sama podejmowałabym będąc w jej skórze. I to właśnie stanowi dla mnie fenomen tej książki – zastosowana całkowita anonimizacja jej bohaterów sprawia, że każdy czytelnik odnajdzie w niej cień własnych przeżyć i emocji…

Dodaj swoją ocenę i opinię
Twoja ocena
Star0Star0Star0Star0Star0
0,0
Star2Star0Star0Star0Star0
1,0
Star2Star2Star0Star0Star0
2,0
Star2Star2Star2Star0Star0
3,0
Star2Star2Star2Star2Star0
4,0
Star2Star2Star2Star2Star2
5,0

Klienci, którzy kupili „Ja, kochanka“ – wybrali również

Karolina Wilczyńska – pozostałe pozycje

Wróć do góry