hamburger
Menu
Kategorie
Kategorie
wyszukiwanie

Zapiski z domu wariatów

DostępnyProdukt dostępny 48 szt.

DostępnyWyślemy jeszcze dzisiaj

Darmowa dostawaDarmowa dostawa od 199,00 zł

34,00 zł
24,14
Rabat 29,0% – oszczędzasz 9,86 zł
AutorChristine Lavant
WydawnictwoOssolineum
Rok wydania2017
Oprawamiękka ze skrzydełkami
Liczba stron112
Format12.5x20.5 cm
Numer ISBN978-83-65588-21-0
Kod paskowy (EAN)9788365588210
Waga158 g
Wymiary128 x 205 x 8 mm
Data premiery2017.10.24
Data pojawienia się2017.10.18

Po nieudanej próbie samobójczej Christine Lavant zgłosiła się do kliniki psychiatrycznej w Klagenfurcie, gdzie spędziła sześć tygodni – był rok 1935, przyszła autorka miała dwadzieścia lat. Ów obraz z przeszłości został wywołany i poddany obróbce literackiej jako Zapiski z domu wariatów ponad dekadę później, aczkolwiek pierwsza niemiecka edycja ukazała się dopiero w 2001 roku.

Lavant nie odważyła się wydać tej książki za życia – być może nie tylko ze względów osobistych, ale i z powodu szerszego kontekstu historycznego, tj. niechlubnego uwikłania Austrii w nazizm. Po II wojnie światowej okazało się bowiem, że w czasach III Rzeszy w szpitalu, w którym kilka lat wcześniej przebywała pisarka, przeprowadzano eksterminację osób chorych umysłowo i upośledzonych. Autorka, pełna też wątpliwości co do opisu postaci mających rozpoznawalne pierwowzory, zniszczyła własny rękopis. Późniejsza publikacja była możliwa dzięki manuskryptowi zachowanemu przez tłumaczkę, która w latach pięćdziesiątych przełożyła fragment na język angielski.

Zapiski to proza jednocześnie autentyczna i wyrafinowana, osobista i pełna dramatyzmu narracja łączy się w niej z artystyczną dojrzałością i oryginalnością języka.

Dostępna liczba sztuk
Dostępność całkowita48 szt.
Dostępność w naszym magazynie15 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj)
Dostępność w punktach Bonito

Darmowa dostawa już od 199,00 

  • Składasz zamówienie wybierając wcześniej miejsce, w którym chciałbyś je odebrać. Może to być placówka pocztowa, sklep Żabka, Freshmarket lub stacja Orlen.
  • Otrzymujesz od nas wiadomość o nadaniu przesyłki.
  • Otrzymujesz wiadomość e-mail oraz SMS od Poczty Polskiej z informacją o dotarciu przesyłki do wybranej placówki.
  • Pracownik w placówce wyda przesyłkę po podaniu danych odbiorcy zgodnych z danymi na przesyłce oraz po okazaniu dowodu osobistego.
  • Pamiętaj, że na odbiór przesyłki z placówki pocztowej masz 7 dni.

  • Składasz zamówienie podając swój adres doręczenia.
  • Otrzymujesz od nas wiadomość o nadaniu przesyłki
  • Listonosz doręcza przesyłkę.

  • Składasz zamówienie wybierając wcześniej kiosk, w którym chciałbyś je odebrać.
  • Otrzymujesz od nas wiadomość o nadaniu przesyłki.
  • Otrzymujesz SMS-a od firmy Orlen z informacją o dotarciu przesyłki do wybranego kiosku.
  • Pracownik kiosku wydaje przesyłkę po podaniu otrzymanego w SMS-ie specjalnego kodu.
  • Pamiętaj, że na odbiór przesyłki z kiosku masz 3 dni.

  • Składasz zamówienie wybierając wcześniej Paczkomat, w którym chciałbyś je odebrać.
  • Otrzymujesz od nas wiadomość o nadaniu przesyłki.
  • Otrzymujesz wiadomość e-mail oraz SMS od Paczkomatów InPost z informacją o dotarciu przesyłki do wybranego Paczkomatu.
  • Wydanie przesyłki następuje po wpisaniu numeru telefonu i podaniu kodu, który jest w wiadomości SMS.
  • Pamiętaj, że na odbiór przesyłki z Paczkomatu masz 48 godzin.

  • Składasz zamówienie podając swój adres doręczenia.
  • Otrzymujesz od nas wiadomość o nadaniu przesyłki.
  • Kurier doręcza przesyłkę.

  • Składasz zamówienie podając swój adres doręczenia.
  • Otrzymujesz od nas wiadomość o nadaniu przesyłki.
  • Kurier doręcza przesyłkę.

  • Składasz zamówienie podając swój adres doręczenia.
  • Otrzymujesz od nas wiadomość o nadaniu przesyłki.
  • Kurier doręcza przesyłkę.
  • Jeśli kurier nie zastanie adresata, zostawia awizo i przesyłkę będzie można odebrać o dowolnej porze w najbliższej placówce Poczty Polskiej.
* opcja płatności przy odbiorze kosztuje dodatkowo 2,00 zł
Średnia ocen:
5,0
Star2Star2Star2Star2Star2
Liczba opinii:
1
Dodaj opinięDodaj opinię
Opinie innych użytkowników:
Zdjęcie użytkownika
Na ratunek poczytalności
2017.11.21 11:55
Ocena:
5,0
Star2Star2Star2Star2Star2

„Czy po tygodniach pobytu tutaj będę miała jeszcze ochotę albo odwagę, żeby się śmiać? A może właśnie tak? Może w ogóle w takich miejscach należy dopiero nauczyć się śmiechu, żeby już na zawsze mieć go w sobie.”

Powiada się, że w szaleństwie jest metoda. W szaleństwie jest też pokusa, jakaś niewyjaśniona siła przyciągania, próba odnalezienia samego siebie w rozbijających się o nas falach pozorów normalności. Przyszła pisarka, młoda Christine Lavante podejmuje próbuję samobójczą, po czym dobrowolnie zgłasza się na kurację do austriackiej kliniki psychiatrycznej. O tym informuje nas okładka. Dodaje również, że autorka nie odważyła się wydać tej książki za życia. Ujrzała światło dziennie dopiero w 2001 roku.

Christine Lavante prowadzi nas po korytarzach kliniki w formie niemal lirycznego dziennika, przelewa się przez nas jej strumień świadomości pisany ukradkiem. Stawia niepewne kroki w miejscu, w którym wyczuwa, że panuje wyraźnie nakreślona hierarchia. Stara się nie wychylać, ale też bacznie obserwuje różne „stopnie szaleństwa”. Kusi ją rzucić miską o ścianę podczas posiłku, ale jednocześnie pragnie również odrobiny człowieczeństwa od personelu. Balansuje między poczuciem bycia pacjentką a gościem na oddziale.

„I ten wysoki głos, który przypominał śpiew piły, a w bezzębnych ustach brzmiał tak obco, jakby zaraz miało się w nich ukazac małe białe zwierzątko. Ale zwierzątko pozostawało ukryte, śpiewało tylko wysokim tonem, w uniesieniu, dla kogoś, kto może znajdował się wśród nas, niewidzialny.

Autorka wyraża obawy, że składa się z samej nienawiści, zatem może się wydawać jakby sama pragnęła, by ten wysoki głos wydobywał się właśnie z niej. Szaleństwo jako małe, białe zwierzątko, niewidzialny powiernik, ucieleśnienie ukrytego. W głośnych rozważaniach skromnej dziewczyny czytelnik sam doszukuje się przyczyn dobrowolnego zrzeszenia się „wolności” na sześc tygodni i poświecenie ich na pobyt w klinice psychiatrycznej, tam gdzie „piętrzą się góry udręki”. Wiele jest poetyckości w opisach Lavante. Adam Lipszyc w posłowiu zdradzi nam dodatkowe detale z życia i procesu twórczego autorki, ja nie będę ich Wam obnażać. Nie zabieram nigdy radości odkrywania, po książkę musicie sięgnąć sami, a wiedzcie, że warto.

Młodą Chrtistine wypełnia chęć niesienia pomocy, a jednocześnie przystosowania się do panujących warunków. Towarzyszą temu wręcz filozoficzne rozważania natury ludzkiej, to jak lekcja empatii i pokory. Oprócz barwnej galerii postaci, którą Lavante nam dawkuje, budując wnikliwy obraz szaleństwa mimo małej objętości książki, rysuje także przed nam pejzaż dziewczyny budzącej się do bycia pisarką z własnym, silnym głosem. „Taka jej dola” – mówi, a wiele razy po drodze do szanowanej władczyni własnych opowieści, stanie się obiektem protekcjonalnych drwin w męskim świecie. Szpital zaczyna się nagle jawić jako azyl od wyśmiewania i pokazywania palcami, może być domem dla jej chęci pisania poezji. W nieśmiałym lęku przed zaciśnięciem i kaftanem bezpieczeństwa, rodzi się przed nami przyszła pisarka.

Z pomiędzy kart będzie się nam również wyłaniać tajemnicza historia miłości niemożliwej i rozważania na temat kondycji świata oraz chęci bycia w nim kochaną. Nic jednak nie będzie wybrzmiewać tak donośnie jak chęć zrozumienia „szalonego”. Christine jest świadoma, że przypisana jest jej rola podwójnego odmieńca. Poza murami przypnie się jej piętno wariatki, a za murami kliniki jest pacjentką gorszego rodzaju, ponieważ „zaledwie podjęła próbę samobójczą”. Ciągle na rozstaju i pomiędzy, co jednak daje jej okazję bycia głosem ogółu, nieoceniającym świadkiem, wnikliwą pacjentką chorego świata. Zapiski mogą wydawać się formą rozmowy i kuracji. Lavante wyprzedza swoje czasy słusznie wnioskując, że pacjentom bardziej przyda się w drodze do zdrowia rozmowa i wniknięcie w ich tok myślenia niż zastrzyki i pętające kaftany. Zrobi to dodatkowo językiem wybitnym, skrojonym na miarę pisarki o poetyckim zacięciu. Przeniesie nas jakby na deski teatru, inscenizując wachlarz interesujących postaci, którzy w swej teatralności wybrzmiewają autentycznością, która może odbić się echem od niejednego współczesnego czytelnika.

To nie pogoda skłania Lavante do samobójstwa. Ja również Wam nie zdradzę co. Gdzie jest sedno. I czy w szaleństwie jest zaiste metoda. Powiem Wam jedynie, że ktoś karmiący się rozważaniami na temat normalności, czy to siebie czy świata, będzie nasycony lekturą „Zapisków z domu wariatów”. Z zapisków z walki o szaleństwo czy pozorną normalność?

Dodaj swoją ocenę i opinię
Twoja ocena
Star0Star0Star0Star0Star0
0,0
Star2Star0Star0Star0Star0
1,0
Star2Star2Star0Star0Star0
2,0
Star2Star2Star2Star0Star0
3,0
Star2Star2Star2Star2Star0
4,0
Star2Star2Star2Star2Star2
5,0

Klienci, którzy kupili „Zapiski z domu wariatów“ – wybrali również

Christine Lavant – pozostałe pozycje

Wróć do góry